. Wstęp

Zawarcie małżeństwa było jednym z najważniejszych momentów w życiu mieszkańca wsi, momentem obrosłym wieloma zwyczajami. Przejście spod opieki rodziców, czyli ze stanu kawalerskiego i panieńskiego do stanu małżeńskiego, składało się z kilku etapów. W zależności od regionu mogło być ich więcej lub mniej, mogła być też czasem inna kolejność niektórych z nich. Wśród najważniejszych były m.in.: 1. Aranżacja małżeństwa przez rodziców lub swata. Na wsiach, często rodzice lub w ich zastępstwie swat, aranżowali małżeństwo swego syna rozmawiając z rodzicami potencjalnej synowej. Gdy obie strony uzgodniły szczegóły, w tym ekonomiczne, jak wysokość posagu, informowali o planowanym małżeństwie przyszłych małżonków. Gdy ci ostatni opierali się, byli przymuszani, czasem nawet biciem. 2. Oświadczyny i zaręczyny. Mogły nie mieć odrębnego charakteru, a jedynie kończyć poprzedni etap. Mogły też odbywać się kilka dni później, zazwyczaj w sobotę. Uroczystość, którą prowadził swat w obecności młodych, ich rodziców oraz krewnych, składała się m.in. z błogosławieństwa rodziców panny młodej, obwiązania młodym prawych rąk białym ręcznikiem na bochenku chleba, wyrażeniu woli zawarcia ślubu, wręczenia tradycyjnych prezentów narzeczonej, w tym jarmarcznego pierścionka ze szklanym oczkiem. Przyjęcie oświadczyn przepijano wódką. 3. Wieczór przedślubny. Druhny panny młodej zebrane w jej domu rodzinnym m.in. plotły dla niej z kwiatów wieniec ślubny, a z gałęzi wykonywały rózgę weselną zdobiąc ją kwiatami, owocami, barwionymi ptasimi piórami i wstążkami. Następnego dnia rózga była noszona przez starostę wesela. Towarzyszyła młodej parze w kościele i na weselu. Po oczepinach była w niektórych rejonach umieszczana na szczycie domu, co miało chronić m.in. przed piorunami (Rózga weselna, 2026). 4. Ślub w kościele. 5. Wesele, czyli zabawa weselna w domu panny młodej lub w karczmie. Zazwyczaj trwało kilka dni. 6. Oczepiny. Obrzęd odbywano zazwyczaj o północy pierwszego dnia wesela. Polegał na zdjęciu wianka weselnego z głowy panny młodej, obcięciu warkoczy i nałożeniu jej czepca weselnego. Oczepinom towarzyszyło śpiewanie najstarszej polskiej pieśni weselnej „Oj, chmielu, chmielu” (Kapuścińska, 2009; Ogrodowska, 2001; Słomka, 1929).

Spośród etnografów Oskar Kolberg (1814–1890) jako jeden z pierwszych udokumentował obrzędy weselne w wielu regionach Polski (Antyborzec, 2015; Bielawski et. al., 1995). Etnobotanicy dopiero w XX w. zwrócili uwagę na obrzędy weselne. W okresie międzywojennym informacje o zwyczajach weselnych w Polsce zawarł w swej Etnografji słowiańskiej (1934) Adam Fischer (1889–1943), polski etnograf i folklorysta. Znacznie wcześniej wesele pojawiło się na kartach literatury pięknej, czego przykładami są m.in. „Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry, „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego czy wesele opisane w „Chłopach” Władysława Reymonta.

Jednym z pierwszych, którzy zwrócili uwagę na rośliny związane szczególnie z magią miłosną oraz używane podczas wesel, był profesor botaniki na Uniwersytecie Jagiellońskim Józef Rostafiński (1850–1928), który już w 1879 r. opublikował rozprawkę związaną z tym zagadnieniem o nocy świętojańskiej i kwiecie paproci (Rostafiński, 1879). Cztery lata później, w 1883 r., rozpisał na terenie trzech zaborów ankietę etnobotaniczną, której kwestionariusz zamieściły czasopisma ukazujące się na ziemiach polskich. W odpowiedzi otrzymał prawie 860 listów od około 370 respondentów. Nie wszystkie listy się zachowały. Te, które przetrwały, są obecnie przechowywane w Muzeum Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niniejszy artykuł jest kolejnym z serii zawierającej opracowania poszczególnych zagadnień tej ankiety (Köhler, 1986, 1987, 1993a, b i c, 2010, 2013a i b, 2014a, b i c, 2015a, b, c, d, 2016, 2017, 2018, 2019a, b, 2021, 2024a, b, 2025; Köhler et al., 2023; Köhler & Zemanek, 1986; Łuczaj, 2008; Łuczaj & Köhler, 2011, 2014; Łuczaj et al., 2013). Z tego też powodu nie są tu podane bardziej szczegółowe informacje, w tym lista respondentów, lista miejscowości czy obszarów, gdzie używane były dane nazwy. Dane te łącznie z mapką pokazującą geograficzne rozmieszczenie tych miejscowości znajdują się we wcześniejszych publikacjach (Köhler, 1993a, 2015a).

Wśród pytań kwestionariusza ankiety jedno dotyczyło bezpośrednio roślin używanych w magii miłosnej: „Jakie zioła są środkami zabobonnemi lub czarodziejskiemi ludu np. lubczyk, nasieźrzał lub inne, jak je lud używa?” (nr 66). Także tylko jedno pytanie nawiązywało do obrzędów weselnych: „[…] z czego lud sporządza zupy, które nazywa barszczem, żurem, oraz kwaszeniną, kwasem, chołodcem? Oraz jakie zupy czy potrawy musi lud mieć na wiliją i wesele, jak się nazywają i z czego są przyrządzane? W ogóle nazwy potraw ludowych.” (nr 35). W żadnym z pytań nie jest zawarta kwestia ślubów i roślin wtedy używanych. Oprócz odpowiedzi na powyższe dwa pytania respondenci informacje o roślinach używanych w magii miłosnej oraz podczas ślubów i wesel zawarli także w odpowiedziach na 10 innych pytań (Rostafiński, 1883): „Czy nasienie prosa bywa nazywane pszono; gdzie lud używa dziś jeszcze jako zwykłego pokarmu jagieł?” (nr 5); „Pasternak, pietruszka, chrzan […] – czy uprawiane i pod jaką nazwą?” (nr 16); „Co lud w ogóle hoduje w ogródkach, co prócz wyliczonych pod 46–51 i w jakim celu?” (nr 45); „Czy znaną mu jest nazwa krokosz i do czego to ziele używa?” (nr 46); „Czy hoduje gdzie jeszcze cyprys ziele?” (nr 47); „Czy hoduje jako ozdobne: nogiet, nogietek, nogietka (kwiaty złożenia astrów, żółto-pomarańczowe z liściem niepodzielnym); karfioły, karfijały, śmierdziuszki, turki (kwiaty złożenia pełnych goździków albo maleńkich georginij, żółte lub bronzowe o liściach lśniących i pierzasto podzielonych); podobne im z zapachu szarańcze o kwiatach płaskich złożenia astrów; piwonie; ślazy (jakie); malwy; słonecznik; stokrótki; róże; tojad, omieg, omiak, gołąbki; orlik, cynowód, rymszyna, słodyczka; sroczki, brunatki, liściowiec, żabionki; fasole (bon, szablak), z czerwonym i białym kwiatem czy o strąkach gładkich czy szorstkawych na powierzchni? i jak je nazywa odmiennie? Co prócz tego?” (nr 48); „Czy hoduje oman; rutę, rutkę; boże drzewko; wrotycz; dzięgiel, litwór; lubczyk, lubczek; lawendę, lewandę; majeranek, marjanek; cząbr, cząber; józefek, izop; marunę, marunkę; miętę; szałwię; rumianek; lebiodkę; bobek; barwinek; czy te rośliny uprawiane są też w pańskich ogrodach?” (nr 49); „Czy hoduje czarnuszkę, kolendrę, koper, koperek, anyż, kmin; czy te rośliny są uprawiane w pańskich ogrodach?” (nr 50); „Czy używa rogoży, pałek, sitowia na plecionki i jakie?” (nr 55) oraz „Jakie zioła zbiera lud na wianeczki poświęcone na Boże Ciało? Jakie wsadza w strzechę w wilję św. Jana lub Zielone Świątki? Do czego tych ziół używa?” (nr 62).

Celem artykułu jest identyfikacja gatunków roślin i określenie sposobu ich użytkowania w magii miłosnej oraz podczas ślubów i wesel przez ludność wiejską w drugiej połowie XIX w. na podstawie odpowiedzi przesłanych na ankietę ogłoszoną przez Józefa Rostafińskiego w 1883 r.

. Materiał i metody

Dane, którymi posłużono się do niniejszego artykułu, zostały zaczerpnięte z treści listów nadesłanych Rostafińskiemu. Z tych listów wyekscerpowano informacje dotyczące roślin używanych w magii miłosnej oraz podczas ślubów i wesel (Aneks S1). Na tej podstawie została sporządzona standardowa baza danych (Köhler, 2016, s. 130). Baza liczyła 103 rekordy (jako rekord przyjęto wzmiankę od jednego autora – Łuczaj & Köhler, 2014, s. 8), naukowe nazwy łacińskie przyporządkowano do 98 spośród nich. Pozostałych pięć nie powiązano z żadnym gatunkiem z trzech powodów: 1) respondenci użyli nazw zbiorowych: ‘bedłki’, ‘kaszka’, ‘mąka’; 2) w jednej odpowiedzi znalazła się nierozpoznana lokalna nazwa ludowa ‘żeńczyk’; 3) podano samą nazwę organu roślin, ‘kwiaty’, bez wymienienia gatunku czy gatunków.

Autorzy odpowiedzi na ankietę podawali o sobie jedynie skąpe informacje. Dlatego w poniższych rozważaniach przyporządkowanie poszczególnych autorów do ziemiaństwa (rozumianego jako właścicieli, dzierżawców lub administratorów własności ziemskiej) bądź chłopstwa jest orientacyjne. Ewentualnych potomków ziemian czy chłopów wykonujących inne zawody, jak nauczyciel, lekarz, duchowny, przyporządkowano do tych zawodów.

Naukowe łacińskie i polskie nazwy taksonów roślin występujących w Polsce podano za Krytyczną listą roślin naczyniowych Polski (Mirek et al., 2025). Naukowe nazwy łacińskie gatunków egzotycznych – za International Plant Names Index (IPNI), a ich polskie nazwy – za Słownikiem roślin użytkowych (Podbielkowski, 1989). Bibliografia na końcu artykułu obejmuje także źródła, z których zaczerpnięto podstawowe dane biograficzne o autorach odpowiedzi (Tabela 1).

W opracowaniu nie uwzględniono następujących produktów roślinnych, o których wzmianki pojawiają się w listach: 1. cukier – ówcześnie mógł być otrzymywany z buraka cukrowego Beta vulgaris subsp. vulgaris uprawianego na ziemiach polskich i prawdopodobnie taki był używany podczas wesel lub, co jest mniej prawdopodobne ze względu na wyższą cenę, z trzciny cukrowej Saccharum officinarum; 2. wódka – mogła był otrzymywana w lokalnych gorzelniach z ziemniaków Solanum tuberosum, co jest bardziej prawdopodobne, lub z różnych zbóż; 3. miód, którym słodzono niektóre potrawy, w tym kaszę jaglaną – był produktem roślinnym wytwarzanym głównie przez pszczoły z nektaru wielu gatunków kwiatów oraz niektórych wydzielin występujących na liściach drzew.

Autorzy odpowiedzi na ankietę J. Rostafińskiego, którzy przesłali dane dotyczące roślin używanych w magii miłosnej oraz podczas ślubów i wesel

L.p.RespondentLiczba przysłanych rekordówZawód, miejsce pobytu i inne informacje o respondentachŹródło informacji o respondencie
1Bobrzyńska Bronisława5ziemianka?
2Bokdanowicz [lub Bohdanowicz] A.1
3Bzowski Stanisław i Sawicki2lekarz weterynarii i doktor medycyny
4Chądzyński Zbigniew (1837–1889)1ziemianinZbigniew Chądzyński ~1837–1889
5Chrzanowski Apolinary (1842–1906)9właściciel albo pracownik cukrowni w Józefowie koło Ożarowa MazowieckiegoApolinary Chrzanowski ~1842–1906
6Chybicki Wawrzyniec (1832–1900)1ksiądz, proboszcz w StęszewieWawrzyniec Chybicki
7Czubek Jan (1849–1932)1profesor gimnazjalny, starożytnik i polonista, tłumacz „Iliady"Chrzanowski, 1938
8Dobrzelewski Leopold (1821–1900)1notariusz, były prawnik, wcześniej posiadał folwark pod Radomskiem; odpowiadając na ankietę mieszkał w CzęstochowieGzik, 2012
9Dydyńska Julia2ziemianka?
10Gdowski Antoni5
11Germanowa M.3
12Hernes Jan1gospodarz
13Janasiński Ignacy (1860–1912)1student prawa, późniejszy radca skarbu m.in. w TarnopoluCmentarze tarnopolskie
14Jędrzejewiczowa Izabela5
15Kijeński St.1
16Klimonda Tomasz1nauczyciel szkoły na Kleparzu
17Korycińska Aleksandra2
18Kosman Jan1nauczyciel
19Kraska Elżbieta3prawdopodobnie niepiśmienna, odpowiedzi spisane przez Augustyna Heintzego
20Kraszewska Antonina (1861–1944)1ziemiankaAntonina Zofia Emma Kraszewska h. Boleścic
21Lewandowska Stanisława1ziemianka
22Łęgowski Józef (1852–1930)1nauczyciel, w przyszłości: historyk, etnograf, organizator szkolnictwa, badacz kultury Pomorza, nauczyciel języka polskiego w gimnazjum w WejherowieBieńkowski, 1973
23Łękawski Walenty (1810–1899)2aptekarzZbiory Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego
24Matulewicz Jan (1845–1914)3nauczycielJan Matulewicz ~1845–1914
25Milewska Aniela (1841–1896)3publicystka, dramato- i powieściopisarkaAlbrecht, 1976
26Morawski Zygmunt (1849–1907)1nauczyciel, profesor gimnazjalny w Tarnowie, wydawca „Przyrodnika"Köhler, 2024a
27Okolska Stanisława10
28Olsztyński A.5„na wsi urodzony i wychowany"
29Omańkowska Janina (1859–1927)2nauczycielka domowa w dworze w Żabikowie pod Poznaniem, w przyszłości: redaktorka, działaczka społeczna i polityczna, posłanka na Sejm Śląski i polityk chadecjiSzymiczek, 1979
30Pallan Stanisław (1853–1920)1nauczyciel, kierownik szkoły w Pilznie
31Parczewski Alfons (1849–1933)3adwokat, historyk, działacz społeczno-polityczny i narodowy, w przyszłości: założyciel „Nowin Śląskich" we Wrocławiu (1884) i „Gazety Ludowej" w Ełku (1896), profesor Uniwersytetu Warszawskiego, profesor i rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, członek Polskiej Akademii UmiejętnościKonarski, 1980
32Radomski Ludwik2aptekarz w Górznie, Prusy Zachodnie
33Rogalewicz Józef1
34Rojewska Franciszka Jadwiga1(odpowiedzi zapisane ręką dra Władysława Semeraua-Siemianowskiego (1849–1938), lekarza); list wysłany z miejscowości Ruszczuk w Bułgarii
35Russocki Stanisław (1840–1913)1ziemianinStanisław Russocki ~1840–1913
36Rzeszowski Leon (1851–1925)1nauczycielŚp. Leon Rzeszowski [nekrolog], 1925
37Skarżyński Modest Aleksander (1854–1928)2ziemianin w GąsceModest Aleksander Skarżyński ~1854–1928
38Michał Słupnicki (?–1908)1ksiądz w Wełdzirzu (Galicja)Wołczański, 1997
39Strzelecka Aurelia1żona radcy sądu obwodowego
40Szołdrska Marya1ziemianka
41Tomaszewska Marina2
42Woyniłłowiczówna Jadwiga (1867–1935)1ziemianka, w przyszłości działaczka oświatowa w Mińsku i w Bydgoszczy
43X. K. W. Kr…1ksiądz
44Zieliński Jan (?–1927)5ksiądz, nauczyciel w Collegium Marianum w PelplinieCzaplewski, 1936
45[anonim]1

. Wyniki

. Autorzy odpowiedzi

W odpowiedzi na ankietę (49 listów) dane dotyczące roślin używanych w magii miłosnej oraz podczas ślubów i wesel przesłało 45 osób (w tym dwóch współautorów jednego listu), spośród których 43 jest znanych z nazwiska, a dwóch respondentów pozostało anonimowych (Tabela 1). W śród autorów odpowiedzi trzy osoby pracowały na roli, zaś dziewięć miało pochodzenie ziemiańskie. Pozostali autorzy – 33 osoby – należeli do inteligencji (np. nauczyciele, aptekarze, lekarze, księża) lub uczyli się (student). W tej liczbie znaleźli się także autorzy (11 osób), dla których brak danych biograficznych. Można więc przypuszczać, że dość liczna grupa autorów urodziła się, mieszkała lub pracowała na wsi lub w małych miasteczkach. Dzięki temu prawdopodobnie znała z autopsji wiejskie zwyczaje. Z tego względu dane przesłane przez tych autorów można uznać za dalece wiarygodne i w większości pochodzące z pierwszej ręki.

Listy zawierały różną liczbę danych. Najwięcej rekordów – dziesięć – przesłała Stanisława Okolska, dziewięć – Apolinary Chrzanowski, sześć – Bronisława Bobrzyńska, a po pięć – Antoni Gdowski, Izabela Jędrzejewiczowa, A. Olsztyński i Jan Zieliński. Łącznie nadesłano 103 rekordy (w tym 12 bez wskazania numeru pytania), średnio 2,2 na jednego respondenta (mediana 1).

. Pochodzenie geograficzne nadesłanych danych

Otrzymane rekordy dotyczą co najmniej 78 lokalizacji, z których 70 zostało określonych przez respondentów poprzez wymienienie nazwy konkretnej miejscowości. Pozostałe 8 podano w sposób opisowy posługując się nazwami jednostek podziału administracyjnego, np. powiat Węgrów; miast, np. Złoczów i okolice; rzek, np. San i okolice ku ujściu. Otrzymane rekordy pochodzą z następujących ówczesnych jednostek administracyjnych: Galicja – 40, Królestwo Polskie – 23, Prowincja Poznańska (autorzy listów nadal używali nazwy Wielkie Księstwo Poznańskie) – 10, Prusy Zachodnie – 4, tzw. ziemie zabrane (czyli wcielone do Rosji, pozostające poza Królestwem Polskim) – 1 (Tabela 2).

Pochodzenie geograficzne nadesłanych rekordów

L.p.Jednostka administracyjnaMiejscowości i regiony
1.GalicjaBaczków koło Bochni, Biskupice Radłowskie, Bobrowniki, Bór (pow. Mielec), Brzeżany i okoliczne wsie, Glów, Grąziowa nad Wiarem (pow. Dobromil), powiat Grybów, Hyżne (pow. Rzeszów), Ilkowice, Jasło, Kądzielna (pow. Mielec), Kudynowce w Złoczowskiem, Niedomice, Niwka, Pilzno, Raciborowice i okoliczne wsie, Radłów, Radomyśl, Ruda, Rudka, Rzeszów i okolice, San i okolice ku ujściu, Sanoka, Siedlec, Smyków (pow. Mielec), Tarnobrzeg, Tarnopolskie, Tarnów, Wełdzirz (pow. Dolina), Wieliczka, Wierzchowiny (pow. Mielec), Winniki w Samborskiem, Wiśnicz, Wola Wadowska (pow. Mielec), Zabawa, Zdrochec, Złoczów i okolice, Żabno, Żółkiewskie
2.Królestwo PolskieBatorz, Biała, Blinów, Dziwle (obecnie pow. Piotrków Trybunalski), Gąska (Ziemia Łukowska), Janów Lubelski, Janów Podlaski, Konin, Lisice nad Nerem (pow. Koło), Lubelskie, Łask (gub. piotrkowska), Maciejowice (pow. Garwolin), Praszka, Romanów (obecnie pow. Biała Podlaska), Sieradz, pow. Sokołów, Suwalskie, Ulasek (parafia Postoliska, gmina Międzyleś), Warszawa, pow. Węgrów, pow. Włodawa, Wola Obszańska (pow. Biłgoraj), Zabłocie (obecnie pow. Łask)
3.Wielkie Księstwo Poznańskie (Prowincja Poznańska i Rejencja Bydgoska)Babimost, Jeżewo koło Borku, Mijanowo (obecnie pow. Gniezno), Ostrowite Trzemeszeńskie, Pakość, Podpniewki (obecnie pow. Szamotuły), Połajewo (pow. Oborniki), Trzemeszno, Zbąszyń, Żabikowo pod Poznaniem
4.Prusy ZachodnieBelno (obecnie pow. Świecie), okolice Malborka, Pelplin, Tylice (obecnie pow. Nowe Miasto Lubawskie)
5.tzw. ziemie zabraneLipów (pow. Rzeczyca, gub. mińska)

. Użycie roślin w magii miłosnej oraz podczas ślubów i wesel

W nadesłanych odpowiedziach zidentyfikowano 36 gatunków oraz dwa rodzaje roślin. Było tam też pięć nazw niezidentyfikowanych (Tabela 3). Najczęściej powtarza się ruta zwyczajna Ruta graveolens – 15 razy, następnie proso zwyczajne Panicum miliaceum – 14 razy, lubczyk ogrodowy Levisticum officinale – 9 razy, a rozmaryn lekarski Rosmarinus officinalis i barwinek pospolity Vinca minor – po 6 razy. Pozostałe taksony pojawiają się w odpowiedziach znacznie rzadziej.

Taksony roślin i ich zastosowania: A – liczba rekordów; 1 – magia miłosna, 2 – rózga weselna, 3 – ślub, 4 – wesele? – identyfikacja przypuszczalna

L.p.TaksonA1234
1Artemisia abrotanum L.11
2Beta vulgaris L. subsp. vulgaris33
3Brassica oleracea L. subsp. capitata (L.) Duchesne22
4Calendula officinalis L.2112
5Carthamus tinctorius L.22
6Coffea arabica L.11
7Coriandrum sativum L.11
8Corylus avellana L.11
9Crocus sativus L.11
10Dahlia hybr.11
11Fagopyrum esculentum Moench22
12Hordeum vulgare L.11
13Levisticum officinale W.D.J.Koch99
14Malus domestica Borkh.11
15Mentha sp.11
16Myrtus communis L.11
17Ophioglossum vulgatum L.22
18Oryza sativa L.22
19Panicum miliaceum L.1414
20Pastinaca sativa L.11
21Phaseolus vulgaris L.11
22Phlomis russeliana Lag. ex Benth.?11
23Pinus sylvestris L.111
24Pisum sativum L.11
25Pisum sativum subsp. arvense (L.) Asch. & Graebn.11
26Prunus domestica L.11
27Rosmarinus officinalis L.6151
28Ruta graveolens L.152141
29Sagittaria sagittifolia L.11
30Salvia officinalis L.?11
31Santolina chamaecyparissus L.22
32Schoenoplectus lacustris (L.) Palla lub Juncus effusus L.11
33Secale cereale L.22
34Tagetes patula L.3113
35Tanacetum parthenium (L.) Sch. Bip.?22
36Triticum aestivum L.22
37Viburnum opulus L.1111
38Vinca minor L.16154
39Vitis vinifera L.11

Rośliny niezidentyfikowane

40bedłki [grzyby]211
41kaszka11
42kwiaty11
43mąka11
44żeńczyk11
Razem1031753461

[i] 1 Jeden z autorów odpowiedzi podał: ‘barwinek’ i wyjaśnił: „cyprys, o ile pamiętam”, ale Santolina chamaecyparissus to mała krzewinka, więc raczej używali Vinca minor.

[ii] 2 W czasach J. Rostafińskiego grzyby zaliczane były do roślin, dlatego zostały tu uwzględnione.

Poniżej przedstawione jest zastosowanie poszczególnych gatunków roślin w magii miłosnej oraz do sporządzania rózgi weselnej, podczas ślubów i wesel.

. Magia miłosna

Ogółem 17 rekordów dotyczyło zastosowań roślin w magii miłosnej. Odnosiły się one do 6 gatunków roślin. Najwięcej rekordów dotyczyło lubczyka ogrodowego (9 rekordów). Gatunek ten nazywany był lubczyk, lubieszczyk, lubystek. Antoni Gdowski (list z 16 IX 1883 r., Lisice) słyszał, że w Lisicach nad Nerem (pow. Koło, gub. kaliska) i Bielicach (pow. Kutno, gub. warszawska) lubczyk ogrodowy odgrywał ważną rolę w sprawach miłosnych: jeśli ktoś chciał wzbudzić miłość drugiej osoby do siebie, podawał jej tę roślinę, zapewne głównie jej liście, do konsumpcji. Takie zastosowanie potwierdził Jan Matulewicz (list z 18 I 1884 r., Maciejowice, pow. Garwolin). Walenty Łękawski (list z 15 XI 1883 r., Warszawa) lakonicznie informował jedynie, że „lubczyk ma przysparzać miłości”. Marina Tomaszewska (list z 21 IX 1884 r., Winniki w Samborskiem) podobne zastosowanie podała z Kudynowców (Złoczowskie). Sama jednakże, co jest dziwne, rośliny nie znała, co sama przyznała. Podobnie Bronisława Bobrzyńska (list z 20 XI 1883 r., Międzyleś, pow. Radzymin) informowała, że lubczyk był dawniej używany, ale „ziela nikt nie widział, powiadają tylko o powabnej dziewczynie, o którą chłopcy się dobijają, że ma lubczyku w sobie”. St. Kijeński (list z 1 X 1883 r., Kądzielna) informował, że lubczyk miał tajemnicze znaczenie i że podobno „zadają go chłopcy dziewkom, aby byli lubiani”. Według Antoniny Kraszewskiej (list z 4 I 1884 r., Romanów) lubczyk zwykle był przez Cyganki sprzedawany łatwowiernym. Franciszka Jadwiga Rojewska (list z 1 IX 1883 r., Ruszczuk, obecnie Ruse, Bułgaria; autor listu: dr Władysław Semerau-Siemianowski (1849–1938), lekarz) pamiętała, że w pieśniach Górali tatrzańskich dziewczęta zadawały lubczyk chłopcom dla wzbudzenia miłości.

Dwa rekordy dotyczyły nasięźrzału pospolitego Ophioglossum vulgatum, który zwany był masierzał i samoj­zdrzał. Zbigniew Chądzyński (list z 30 VIII 1883 r., Pakość) informował, że korzeń samojzdrzału, jeżeli się znajdzie podwójny, suszyły dziewczęta i dawały swym ukochanym, aby im byli wierni i w miłości gorący. Walenty Łękawski (list z 15 XI 1883 r., Warszawa) w latach dziecinnych słyszał o masierzale. Przytoczył nawet rytualne zaklęcie: „Masierzale rwę cię śmiele, Obu rękami pełną dłonią, Niech się za mną chłopcy gonią. Przez zagony i płoty, Niech się zbiegają jak koty”. Zaklęcie to miało mieć czarodziejską moc szybkiego wyjścia za mąż.

Jeden rekord dotyczył rozmarynu lekarskiego. Ludwik Radomski (list z 15 VIII 1883 r., Górzno) informował, że w okolicach Zbąszynia i Babimostu (w Wielkopolsce) rozmaryn był używany zamiast mirtu do wianuszków ślubnych kładzionych młodej parze na głowy przez księdza. Wianuszki te następnie zaszywano w pierzynę pana młodego i w „spodek” (może chodzi o materac?) lub poduchę panny młodej. Miało to przynosić szczęście w małżeństwie. Przytoczył również pogłoskę o tym, że pewien ksiądz przed laty cały ogród obsiał rozmarynem, a potem dostarczał za pieniądze nowożeńcom, z czego niezły miał dochód. Ta pogłoska nie znajduje potwierdzenia w faktach: rozmaryn nie zimuje w gruncie w klimacie panującym w Polsce.

Jeden rekord dotyczył strzałki wodnej Sagittaria sigittifolia. Ten sam autor, co powyżej, informował, że ‘samostrzał’, czyli Sagittaria sigittifolia (podał tę nazwę łacińską), w sprawach sercowych odgrywał kiedyś znaczną rolę wśród ludu. Mianowicie w wigilię św. Jana, czyli 23 czerwca, dorosłe dziewczęta udawały się o północy na łąki, na których już za dnia znalazły tę roślinę, aby ją kwitnącą zerwać. Koniecznym warunkiem przy jej szukaniu było na granicy [wsi czy wystarczyło na granicy samego pola?] rozebranie się do naga, tylko korale i szkaplerz wolno było przy sobie zatrzymać. Idąc zaś nie wolno było oglądać się i mówić do nikogo ani słowa, oprócz następującego zaklęcia, które znalazłszy ziele i obszedłszy je dokoła, trzy razy należało powtórzyć (jest to skrócony wariant zaklęcia podanego powyżej za Walentym Łękawskim): „Samostrzele, rwę cię śmiele, pięciu palcami, jedną dłonią, niech wsie chłopcy za mną gonią”. Po zerwaniu dziewczęta wracały pędem, nie oglądając się, do miejsca, gdzie złożyły swe ubrania, a po ich nałożeniu – do domu. Jeśli się któraś obejrzała lub przemówiła przed czasem, bardzo złego męża miała dostać. Ta z szukających, która samostrzał zerwała kwitnący, jeszcze tego samego roku miała wyjść za mąż. Zerwanie zaś samych tylko liści wróżyło „popsute” wesele. Niepowodzenie w poszukiwaniu samostrzału wróżyło natomiast pozostanie niezamężną jeszcze rok. W takim przypadku należało czekać cały rok i ponownie w kolejną noc św. Jana szukać samostrzału.

Jeden rekord dotyczył ruty zwyczajnej. Apolinary Chrzanowski (list z 12 IX 1883 r., Józefów koło Ożarowa Mazowieckiego) donosił, że używane podczas ślubu wianki ruciane (podobne do tych wzmiankowanych powyżej za Ludwikiem Radomskim) były po ślubie zaszywane w poduszkę lub zakopywane pod węgieł domu, w którym mieli zamieszkać nowożeńcy. Zwyczaj ten praktykowany był w parafii Blinów, Batorz, Biała (Lubelskie).

Jeden rekord dotyczył niezidentyfikowanego gatunku rośliny o nazwie ‘żeńczyk’. St. Kijeński informował (list z 1 X 1883 r., Kądzielna), że we wsiach Bór, Kądzielna, Smyków, Wierzchowiny, Wola Wadowska, w okolicach miasteczka Radomyśl oraz w powiecie Mielec roślina o takiej nazwie była „zadawana przez dziewki” (panny) chłopcom, aby się z nimi żenili.

. Rózga weselna

Rózga weselna została opisana tylko przez jednego respondenta. Apolinary Chrzanowski (list z 12 IX 1883 r., Józefów koło Ożarowa Mazowieckiego) tak ją przedstawił: „Oprócz wianków rucianych jest niezbędną jeszcze przy obrzędach ślubnych rózga. Rózgą nazywają ucięty wierzchołek młodej sosny [Pinus sylvestris], którego środek i boczne pędy są ubrane piórami kurzemi, kaliną (jagodami) [Viburnum opu­lus], barwinkiem [Vinca minor], zimową porą zasuszonemi jenduchami [aksamitka rozpierzchła Tagetes patula], a letnią kwiatami nogietku [nagietek lekarski Calendulla officinalis]. Z rózgą postępuje przed orszakiem weselnym drużba wyprawiając przeróżne skoki i pląsy, a po oczepinach p[anny] młodej rózgę zatykają w szczyt dachu jako znak, że w tym domu odbywa się wesele i każden chociażby obcy podróżny zostanie mile przyjęty i ugoszczony”.

. Ślub

Roślin używanych podczas ślubów dotyczyły 34 rekordy. Łączyły się one z 10 gatunkami. Najwięcej rekordów – 14 – odnosiło się do ruty zwyczajnej. Ruta była uprawiana w wiejskich przydomowych ogródkach i używana do wianków noszonych na głowach przez panny młode podczas ślubów, jak informują respondenci Rostafińskiego (Aneks S1): Jan Czubek (list z 18 VII 1883 r., Baczków pod Bochnią), Aleksandra Korycińska (list z 5 IX 1883 r., Warszawa, dane dotyczą Janowa oraz pow. Sokołów, Węgrów i Włodawa w guberni siedleckiej), Aniela Milewska (list z 23 VIII 1883 r., dotyczy Suwalskiego), Zygmunt Morawski (list z 26 VIII 1883 r., Tarnów, dane dotyczą Brzeżan i okolicznych wsi), Alfons Parczewski (list z 30 VII 1883 r., Belno koło Świecia), Leon Rzeszowski (list z 7 II 1884 r., Rzeszów, dane dotyczą okolic tego miasta), Modest Aleksander Skarżyński (list z 5 VIII 1883 r., Gąska, Ziemia Łukowska), osoba ukrywająca się pod literonimem X. K. W. Kr… (list z 29 IX 1883 r., Praszka), a także Stanisław Bzowski i [br. imienia] Sawicki, dwaj autorzy wspólnego listu z 30 X 1883 r. (nie podali miejscowości). Niektórzy dodali nieco więcej szczegółów. Bronisława Bobrzyńska (list z 19 XI 1883 r., Międzyleś, dane dotyczą osady Ulasek w parafii Postoliska, gmina Międzyleś, pow. Radzymin) informowała, że rutę „na zimę wiążą w małe snopeczki i chowają w paczki od kartofli żeby była świeża i zielona na zapustne [czyli ostatkowe, urządzane w ostatnie dni karnawału] wesela”. Apolinary Chrzanowski (list z 18 VIII 1883 r., Józefów koło Ożarowa Mazowieckiego) pisał, że ruta, z której wianki przy obrzędach ślubu zastępują pierścionki, służy do przybrania panny młodej, oraz na bukiety dla drużbów i druhen. Ten sam autor następnie uściślił (list z 12 IX 1883 r.), że wianki ruciane zastępujące obrączki przy ślubach były małe i ksiądz kładł je na czubkach głów państwa młodych. Zwyczaj ten był praktykowany w parafii Blinów, Batorz, Biała (Lubelszczyzna). O podobnym zwyczaju pisał A. Olsztyński (list z 23 VIII 1883 r., Podpniewki koło Pniewów). Według niego gdzieniegdzie przy ślubach nie używano obrączek, ale maleńkie koronki/kółka z ruty […], które ksiądz poświęcał i kładł na głowy nowożeńcom, zwłaszcza młodym. Antonina Kraszewska (list z 4 I 1884 r., Romanów) podała więcej szczegółów na temat zabiegów magicznych przy uprawie ruty: „rutę dziewki sieją po ogrodach i kotami bronują wziąwszy go za ogon ciągają póki się ziemia zasiana nie zabronuje; mówią, że inaczej nie można, bo nie [w]zejdzie. Używają tej ruty na wesele. Dla młodej i młodego oraz dla całej swadźby, niektórzy nawet nią konie ubierają jadąc do ślubu”. Jan Matulewicz (list z 18 I 1884 r., Maciejowice, pow. Garwolin) dodawał, że podczas ślubu rutę używa się także do kokardy pana młodego oraz analogicznych kokard drużbów (druhny miały tylko wstążki).

Sześć rekordów dotyczyło rozmarynu lekarskiego. Czterech na pięciu respondentów podało bardzo podobne zastosowanie tej rośliny, mianowicie wykonywane z niej były wianki ślubne. Ludwik Radomski (list z 15 VIII 1883 r., Górzno) donosił, że w okolicach Zbąszynia i Babimostu (Wielkopolska) jeszcze wtedy używano zamiast obrączek ślubnych małych wianków z rozmarynu, które ksiądz kładł podczas ślubu nowożeńcom na głowy. Według Aleksandry Korycińskiej (list z 5 IX 1883 r., Warszawa) w guberni siedleckiej (Janów oraz powiaty Sokołów, Węgrów i Włodawa) szlachta zagonowa używała w dzień ślubu rozmaryn na wianek na głowę, dlatego uprawiała go przy każdym domu. Aniela Milewska (list z 8 VIII 1883 r. brak miejscowości) informowała z kolei, że w powiatach Konin, Sieradz i Warszawa rozmaryn na wianki ślubne uprawiany był w „wazonikach”. W tym samym celu i w taki sam sposób rozmaryn uprawiano w Żabikowie pod Poznaniem, co przekazała Janina Omańkowska (list z 27 IX 1883 r., Żabikowo pod Poznaniem). Trochę szersze zastosowanie podała Stanisława Okolska (list z 26 IX 1883 r., Dziwle), według której w powiecie Łask (gubernia piotrkowska) „do ślubu panna młoda przystraja się rozmarynem, który upina wokoło błyszczącej korony, pan młody ma u boku upięty bukiet rozmarynu, druhny mają kwiaty pomieszane z rozmarynem, starościna ma go także w czepku, starosta u czapki, drużbowie, czyli młodziani, mają pęki kwiatów i rozmarynu u boku z czerwoną wstążką i białą chustką, której to ozdoby druhny dostarczają”. A. Olsztyński (list z 23 VIII 1883 r., Podpniewki koło Pniewów) informował, że wianki z rozmarynu zastępujące obrączki były jeszcze używane w południowej części Wielkiego Księstwa Poznańskiego, szczególnie przy granicy ze Śląskiem.

Pięć rekordów dotyczyło barwinka pospolitego. Wykonywano z niego wieniec ślubny panny młodej, o czym pisali: A. Bokdanowicz [lub Bohdanowicz] (list z 4 VIII 1883 r., Wola Obszańska pow. Biłgoraj), Apolinary Chrzanowski (list z 18 VIII 1883 r., Józefów koło Ożarowa Mazowieckiego), Aurelia Strzelecka (list z 9 VIII 1883 r., Złoczów) z okolic Złoczowa i Marina Tomaszewska (list z 21 IX 1884 r., Winniki w Samborskiem) z Samborskiego i Kudynowców w Złoczowskiem.

Dwa rekordy dotyczyły santoliny cyprysikowatej Santolina chamaecyparissus. Używano jej do sporządzania weselnych wianków. A. Olsztyński (list z 23 VIII 1883 r., Podpniewki koło Pniewów) pisał, że dawniej była używana, ale obecnie zwyczaj ten już nie jest praktykowany od tak dawna, że ją „ani w oranżeryach nie ujrzeć”. Natomiast według Alfonsa Parczewskiego (list z 30 VII 1883 r., Belno) w okolicach Świecia nadal była uprawiana i stosowano ją na weselne wianki.

Taka sama liczba rekordów dotyczyła złocienia maruny Tanacetum parthenium. Używany był do weselnych wianków, o czym pisali Stanisław Bzowski i nieznany z imienia Sawicki (list z 30 X 1883 r. [br. miejscowości]). A. Olsztyński (list z 23 VIII 1883 r., Podpniewki koło Pniewów) uważał ją za jedną z głównych roślin używanych przy wiejskich ślubach do tego stopnia, że „w niektórych okolicach nie używano obrączek podczas ślubu, gdy maleńkie koronki/kółka z […] maruny poświęcał ksiądz i kładł na głowy nowożeńcom, zwłaszcza młodym”.

Jeden rekord dotyczył mirtu zwyczajnego Myrtus communis; według Anieli Milewskiej (list z 8 VIII 1883 r. [br. miejscowości]) w powiatach Konin, Sieradz i Warszawa mirt był troskliwie pielęgnowany w „wazonikach” na wianki ślubne. Także jeden rekord dotyczył „sitowia”. Pod tą nazwą mógł się kryć sit, np. sit rozpierzchły Juncus effusus lub oczeret jeziorny Schoenoplectus lacustris, które mają rdzenie ciągłe, z których w okolicach Świecka wykonywano ozdoby do weselnych wianków, o czym donosił Alfons Parczewski (list z 30 VII 1883 r., Belno koło Świecia). I wreszcie jeden rekord dotyczył „kwiatów” niezidentyfikowanego gatunku lub gatunków. Według Stanisławy Okolskiej (list z 26 IX 1883 r., Dziwle) w powiecie Łask (gubernia piotrkowska) podczas ślubu druhny nosiły na głowach wianki z kwiatów, a drużbowie („młodziani”) mieli u boku m.in. pęki kwiatów z czerwoną wstążką i białą chustką, dostarczone im przez druhny.

. Wesele

Roślin używanych podczas wesel dotyczyło 56 rekordów. Można wyróżnić dwie grupy zastosowań roślin podczas przyjęcia czy zabawy weselnej. Większą grupę stanowiły rośliny będące składnikami tradycyjnych potraw ludowych – 46 rekordów (20 gatunków i 1 rodzaj), wliczając w to również konsumowane dekoracje roślinne potraw.

Najwięcej rekordów – 13 – dotyczyło prosa zwyczajnego. Otrzymywana z niego kasza, czyli jagły, była ówcześnie bardzo popularnym, niemalże ulubionym daniem weselnym. Tak było w Żółkiewskiem i na granicy Tarnopolskiego i Złoczowskiego w Galicji ([Anonim] list z 28 VII 1883 r., Rzeszów) czy we wsi Ostrowite Trzemeszeńskie koło Gniezna (Maria Szołdrska, list z 22 IX 1883 r., Ostrowite Trzemeszeńskie). Na weselach podawano jagły gotowane na mleku, co odnotował z powiatu Janów Lubelski (gubernia lubelska) Apolinary Chrzanowski (list z 18 VIII 1883 r., Józefów koło Ożarowa Mazowieckiego), a Julia Dydyńska (list z 6 XII 1883 r., Grąziowa nad Wiarem, pow. Dobromil) – z powiatu Dobromil w Galicji. Jagły gdzieniegdzie podawano osłodzone cukrem, co zauważył Leopold Dobrzelewski (list z 29 VII 1883 r., Częstochowa), w okolicach Mińska – sytą miodową, jak doniosła Jadwiga Woyniłłowiczówna (list z 22 XII 1883 r., Lipów, pow. Rzeczyca, gub. mińska), a na Kociewiu – samym miodem (Jan Zieliński, list z 28 IX 1884 r., Pelplin). W okolicach Połajewa (powiat Oborniki) jagły podawane były na gęsto ze słoniną, czyli „szperką” (Wawrzyniec Chybicki, list z 15 VIII 1883 r., Stęszew), podobnie w Dziwlach koło Piotrkowa Trybunalskiego (Stanisława Okolska, list z 5 XI 1883 r., Dziwle). W Raciborowicach i innych okolicznych wsiach koło Krakowa tajone, czyli ugotowane, jagły zalewano rosołem (Tomasz Klimonda, list z 22 VII 1883 r., Kraków), a w Biskupicach Radłowskich nad dolnym biegiem Dunajca – zalewano je gorącym słodkim mlekiem (Jan Kosman, list z 2 III 1884 r., Nowy Sącz). W Podpniewkach koło Pniewów (Wielkopolska) dodawano do nich suszone śliwki lub rodzynki (A. Olsztyński, list z 23 VIII 1883 r., Podpniewki koło Pniewów).

Trzy rekordy dotyczyły buraka czerwonego Beta vulgaris ssp. vulgaris. Bronisława Bobrzyńska (list z 19 XI 1883 r., Międzyleś, pow. Radzymin) informowała, że we wsi Ulasek w gminie Międzyleś (powiat Radzymin) na wesela gotowano barszcz z zakwaszonej mąki na dudkach, czyli płuckach wołowych lub cielęcych, dodawano świeże lub suszone grzyby, zabielano mlekiem lub śmietaną i dodawano buraki ćwikłowe. O barszczu z buraków gotowanym na wesela donosiła także Julia Dydyńska (list 6 XII 1883 r., Grąziowa nad Wiarem, pow. Dobromil) oraz Elżbieta Kraska (list z 12 IX 1883 r., Trzemeszno, odpowiedzi spisał Augustyn Heintze).

Krokosz barwierski Carthamus tinctorius pojawił się w dwóch rekordach. Stanisław Pallan (list z 8 VIII 1883 r., Pilzno) informował o farbowaniu krokoszem na żółto kołaczów weselnych w okolicach Jasła, Pilzna, Tarnobrzega, Tarnowa, Wieliczki i Wiśnicza. O podobnym zastosowaniu tego gatunku wiedział Stanisław Russocki (list z 3 IX 1883 r., Warszawa), który ocenił, że zastosowanie to jest „powszechne”.

Równie dwukrotnie w rekordach pojawił się ryż siewny Oryza sativa. Na Kociewiu podczas wesel podawany był gotowany na gęsto z miodem, o czym informował Jan Zieliński (list z 28 IX 1884 r., Pelplin). W niektórych rejonach Wielkopolski serwowano ryż polewany masłem lub „okrasą”, czyli innym tłuszczem, jak donosiła Elżbieta Kraska (list z 12 IX 1883 r., Trzemeszno, odpowiedzi spisał Augustyn Heintze).

Żyto zwyczajne Secale cereale zostało wymienione przez dwóch autorów odpowiedzi. Na Kociewiu było używane do wypieku chleba konsumowanego podczas wesel. Jan Zieliński (list z 28 IX 1884 r., Pelplin) nazywa to pieczywo chlebem rżanym, a Stanisława Okolska (list z 5 XI 1883 r., Dziwle, obecnie powiat Piotrków Trybunalski) podała, że był to chleb pytlowy, czyli żytni wypieczony na zakwasie.

Po jednym rekordzie miało 20 taksonów. Kapustę głowiastą Brassica oleracea subsp. capitata wśród potraw weselnych wymieniła Stanisława Okolska (list z 5 XI 1883 r., Dziwle, obecnie powiat Piotrków Trybunalski) nazywając ją „kapustą kiszoną głowczastą”. W tym samym liście informowała też, że wśród potraw weselnych była „kasza tatarczana”. Jednak ze względu na fakt, że gryka tatarka Fagopyrum tataricum jest znacznie bardziej gorzka, niż gryka zwyczajna Fagopyrum esculentum, można z bardzo dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że konsumowano ten drugi gatunek gryki. Ta sama autorka wymieniła wśród potraw weselnych także kaszę jęczmienną (Hordeum vulgare). Kawę arabską Coffea arabica wśród napojów weselnych wzmiankował z Kociewia Jan Zieliński (list 28 IX 1884 r., Pelplin). Miętę Mentha sp. podał Jan Hernes (list [br. daty], Mijanowo, Trzemeszno, W. K. Poznańskie); niestety, nie opisał jej zastosowania, stąd nie wiadomo, czy była używana do dekorowania, czy jako przyprawa, czy w formie herbatki (naparu). Janina Omańkowska (list z 27 IX 1883 r., Żabikowo pod Poznaniem) informowała o używaniu w przeszłości do potraw weselnych pasternaku zwyczajnego Pastinaca sativa. Według niej pasternak dawniej na weselach odgrywał ważną rolę, o czym miały świadczyć słowa piosenki, które przytoczyła: „Słodki pasternak dziewczątka, Słodki duży, słodki mały, Boga swachny (druchny) naskrobały”. Ponadto dodała, że znany był tylko starszym ludziom, młodsza generacja nie znała go nawet z nazwy i nie był uprawiany. Wśród potraw weselnych spożywanych w Dziwlach Stanisława Okolska (list z 5 XI 1883 r., Dziwle, obecnie powiat Piotrków Trybunalski) wymieniła rosół podawany z białym grochem, czyli odmianą Pisum sativum o białych nasionach, który tylko „czasem” spożywano. Konsumowano tam także groch polny Pisum sativum subsp. arvense. W niektórych rejonach Wielkopolski podawano na weselach jagły z suszonymi śliwkami, czyli owocami Prunus domestica, jak informował A. Olsztyński (list z 23 VIII 1883 r., Podpniewki koło Pniew). Z kolei na Kociewiu jednym z dwóch rodzajów weselnego chleba był chleb pszenny wypieczony z pszenicy zwyczajnej Triticum aestivum, jak zapewniał Jan Zieliński (list z 28 IX 1884 r., Pelplin). Rodzynki, czyli suszone owoce niektórych odmian Vitis vinifera, były dodatkiem do jagieł podawanych na weselach w Wielkopolsce, o czym pisał A. Olsztyński (list z 23 VIII 1883 r., Podpniewki koło Pniewów). Izabela Jędrzejewiczowa (list z 10 XI 1883 r., Hyżne poczta Tyczyn) przekazała, że orzechami laskowymi Corylus avellana, jabłkami Malus domiestica, szałwią turecką (może Phlomis russeliana?), szałwią zwykłą Salvia officinalis (prawdopodobnie liśćmi) były dekorowane duże okrągłe placki weselne zwane korowajami, a kupowanym w sklepach szafranem uprawnym Crocus sativus barwiono ciasta na wesela.

Wśród roślin używanych podczas wesel drugą, mniejszą grupę stanowiły rośliny służące jako elementy zdobnicze stroju weselników lub wystroju wnętrza pomieszczeń weselnych – 10 rekordów (7 gatunków), wliczając w to również niekonsumowane dekoracje roślinne potraw. Nie zostały natomiast wliczone rośliny wchodzące w skład rózgi weselnej, która także była używana podczas wesel.

Barwinkiem pospolitym (3 rekordy) ubierano korowaj, o czym pisał A. Bokdanowicz [lub Bohdanowicz] (list z 4 VIII 1883 r., Wola Obszańska, pow. Biłgoraj). W okolicach Złoczowa barwinek był niezbędny „do obrzędów weselnych” (Aurelia Strzelecka, list z 9 VIII 1883 r., Złoczów), ale brak na ten temat bliższych informacji. Natomiast Ignacy Janasiński (list z 28 VII 1883 r., Kraków) tylko ogólnie informował, że w powiecie Grybów barwinek służył do „strojenia” w czasie wesel. Jeden rekord dotyczył dalii, czyli georginii Dahlia hybr. Józef Rogalewicz (list z 25 VII 1883 r., Warszawa) informował, że w okolicach Warszawy kwiaty georginii służyły podczas wesel do przystrajania zarówno głowy (niestety, autor nie podał, czy przystrajano tymi kwiatami głowę tylko panny młodej, czy także głowy innych uczestników uroczystości, np. druhen, starościny, oraz jaką formę miały te przystrojenia: wianków czy wpięć we włosy), jak i mieszkań oraz domów, tych ostatnich – poprzez wtykanie kwiatów w strzechy. M. Germanowa (list z 13 VIII 1883 r., Tarnów) donosiła, że w okolicach nadsańskich w kierunku ujścia tej rzeki do Wisły uprawiane w wiejskich ogródkach śmierdziuszki inaczej zwane indorami, czyli aksamitka rozpierzchła, oraz nagietki lekarskie Calendula officinalis służyły do „ubrania głowy dziewcząt w […] dnie wesela”. Podobnie do „strojenia weselników” służyła bylica boże drzewko Artemisia abrotanum, jak informował Alfons Parczewski (list z 30 VII 1883 r., Belno). Natomiast Bronisława Bobrzyńska (list z 19 XI 1883 r., Międzyleś, pow. Radzymin) wspominała rutę zwyczajną, którą uprawiano w parafii Postoliska (gmina Międzyleś) „na wianki weselne” oraz rozmaryn lekarski, który dawniej w tym samym celu uprawiano.

. Dyskusja i wnioski

Uzyskane wyniki rzucają bardzo ciekawe światło na elementy floralne magii miłosnej oraz ślubów i wesel na wsi polskiej w drugiej połowie XIX w. Trzeba podkreślić, że różni respondenci różnie rozumieli zakres terminu ‘wesele’, o czym świadczą treści nadesłanych odpowiedzi. Dla jednych był to cały długi rytuał trwający kilka miesięcy, rozpoczynający się od zaręczyn, a kończący się wraz z przenosinami, czyli obrzędem zamieszkania po ślubie żony u swego świeżo zaślubionego męża. Dla innych ‘wesele’ trwało od wyjazdu czy wyjścia do kościoła młodej pary do końca zabawy weselnej. Dla jeszcze innych – była to tylko sama zabawa weselna. W związku z takim zróżnicowaniem rozumienia terminu ‘wesele’, różne przesyłano odpowiedzi, a respondenci różnie klasyfikowali zastosowania poszczególnych gatunków: dla jednych wszystkie były roślinami weselnymi i tak je nazywali, dla innych – nie. Dlatego ten sam gatunek rośliny, który mógł występować zarówno jako dekoracja podczas ślubu, jak i w czasie następującego po nim wesela, był opisywany w jednych odpowiedziach jako używany podczas wesel, a w innych był przypisany tylko do ślubu (czyli uroczystości w kościele), lub tylko do zabawy weselnej. Z tego względu niniejszym opracowaniem zostały objęte rośliny używane w magii miłosnej oraz podczas wesela w najszerszym ujęciu tego terminu.

Najwięcej gatunków i rodzajów roślin było używanych podczas zabawy weselnej: 20 taksonów oraz trzy nazwy niezidentyfikowane. Wpływ na to miała przede wszystkim różnorodność roślin spożywczych, z których sporządzane były tradycyjne potrawy konsumowane przez uczestników wesela. Najczęściej podawano kaszę jaglaną (otrzymywaną z prosa zwyczajnego). Jagły na słodko lub ze słoniną były nieodzowną potrawą weselną prawie w każdym regionie ziem polskich. Blisko o połowę mniej taksonów – 11 – używano podczas wesel w celach dekoracyjnych, czy to do przystrojenia panny młodej, potraw czy też pomieszczenia, w którym odbywała się zabawa weselna. Wśród tych roślin częściej wymieniany był barwinek pospolity, którym dekorowano m.in. obrzędowy okrągły placek zwany korowajem. Nieco rzadziej stosowano aksamitkę rozpierzchłą. Niezależnie od respondentów Rostafińskiego Bronisław Gustawicz (1852–1916), nauczyciel, przyrodnik i taternik, w swym opracowaniu podań, przesądów i ludowych nazw wspomina zastosowania sosny zwyczajnej do przybrania korowaju i do sporządzania rózgi weselnej (choć ta nazwa tam nie pada), wymienia także rutę, obok kaliny i barwinka, jako dawny składnik wieńców weselnych; miał ją wyprzeć rozmaryn (Gustawicz, 1882). Tak więc przynajmniej kilka gatunków i ich zastosowań wymienionych przez respondentów Rostafińskiego zostało potwierdzonych przez niezależne źródło.

Na uwagę zasługuje wzmianka o kawie. Napój ten uzyskiwany z palonych i następnie zmielonych ziaren kawy arabskiej po pojawieniu się w Europie, gdzie pierwszą kawiarnię otworzył w Wiedniu Jerzy Franciszek Kulczycki (ok. 1640–1694) otrzymawszy od króla Jana III Sobieskiego zdobyczne tureckie worki z ziarnem kawy (Widacka, 2008), szybko stał się bardzo popularny, o czym świadczy m.in. słynna kantata o kawie „Schweigt stille, plaudert nicht” (BWV 211) Johanna Sebastiana Bacha. Z biegiem lat, w XVII i XVIII w., kawa trafiła z pałaców i miejskich kawiarń do polskich dworów. W II połowie XVIII w. musiała być już bardzo popularna w Polsce, skoro ksiądz Krzysztof Kluk (1739–1796) zauważa nadmierne wydatkowanie pieniędzy na spożycie kawy (Kluk, 1786), a Adam Mickiewicz w drugiej księdze Pana Tadeusza opisując śniadanie w Soplicowie odmalowuje rytuał picia kawy nazywając go „dawnym zwyczajem” (Mickiewicz, 2013, wersy 497–511). W końcu kawa zawitała pod wiejskie strzechy w XIX w. stając się synonimem luksusu (Kasprzyk-Chevriaux, 2024). Jednokrotne wzmiankowanie przez respondenta Rostafińskiego podania kawy podczas wesela odbywanego na Pomorzu Gdańskim może świadczyć o tym, że zwyczaj serwowania tego wytwornego napoju gościom weselnym właśnie niedawno trafił na wieś. Tamta dzielnica ziem polskich należąca ówcześnie do Prus była stosunkowo bardziej rozwinięta i bogatsza od innych, co mogło sprzyjać szybszemu przejmowaniu miejskich wzorców zachowania i kulinariów.

Grupą roślin pełniących istotną rolę szczególnie w inicjacji całego procesu prowadzącego finalnie do ślubu i wesela były rośliny magii miłosnej. Przy pomocy magii, w tym roślinnej, starano się uzyskać wpływ nie tylko na dobór przyszłego współmałżonka, na zapewnienie sobie jego miłości, a potem wierności, czy na ogólnie pojmowane szczęście w małżeństwie, ale i na odpowiedni czas zawarcia związku małżeńskiego, a nawet na pomyślny przebieg samego wesela. Rostafiński był jednym z pierwszych, który zwrócił uwagę na tę grupę roślin. Jednakże w odpowiedzi na ankietę otrzymał jedynie 17 rekordów. To mało, zważywszy na fakt ogromnego ówcześnie rozpowszechnienia wiary w magiczną moc roślin. Być może respondenci nie byli skłonni przyznać się do praktykowania magii miłosnej lub posiadania wiedzy na jej temat. Przypuszczenie to zdają się potwierdzać słowa jednego z respondentów Rostafińskiego, księdza Michała Słupnickiego (list z 7 II 1884 r., Wełdzirz), który wprost napisał, że zastosowania lubczyku nie chciała mu wyjawić „poważana kobieta”. Według uzyskanych rezultatów najpopularniejszą rośliną stosowaną w tym celu był lubczyk ogrodowy. Ten gatunek wspomina także Gustawicz (1882). Rostafiński dopiero około 20 lat po rozpisaniu ankiety zawarł w rozdziale „Rośliny miłośnicze” w Encyklopedii staropolskiej Glogera poświęconym tej grupie roślin sporo informacji otrzymanych od swych respondentów. Nawet dokładnie przytacza za Walentym Łękawskim (list z 15 XI 1883 r., Warszawa) opis zbierania nasięźrzału pospolitego oraz cytuje towarzyszące zbieraniu zaklęcie „Nasieźrzele, nasieźrzele, rwę cię śmiele […]” (Rostafiński, 1903). Wcześniej, bo już w 1882 r. Gustawicz przytacza różne warianty tego zaklęcia dotyczącego nasięźrzału (Gustawicz, 1882). Rostafiński nie wspomina w swym rozdziale jednakże strzałki wodnej, o której informacje otrzymał od Ludwika Radomskiego (list z 15 VIII 1883 r., Górzno). Gatunek ten znacznie lepiej niż nasięźrzał pasuje do sposobu i okoliczności pozyskiwania opisanych przez tego informatora. Niestety, autor listu przesyłając opis nie wykazał się znajomością siedlisk tego gatunku. Jeśli dziewczęta chciały zerwać strzałkę wodną, powinny udać się nie na łąki, lecz do śródlądowych płytkich wód stojących i płynących, co by znakomicie tłumaczyło konieczność wcześniejszego zdjęcia ubrań. Taplanie się w odzieniu nocą nawet w płytkich wodach z pewnością nie było ani wygodne, ani bezpieczne. A i powrót do domu w mokrych ubraniach zdecydowanie do przyjemnych nie należał.

Interesującym rekwizytem floralnym, o którym doniosło kilku respondentów Rostafińskiego, były małe wianki pełniące w czasie ślubu rolę późniejszych metalowych obrączek, które w tamtym okresie jeszcze nie były w użyciu na polskiej wsi. Podczas ceremonii były kładzione przez księdza na czubkach głów zarówno panny młodej, jak i pana młodego. Uważa się, że ruta była najstarszym gatunkiem używanym w tym celu. Z czasem zastąpiły ją mirt, rozmaryn i maruna (Maciewicz, 2021). Zgodnie z informacjami respondentów wianki ruciane były nadal stosowane w parafii Blinów, Batorz i Biała na Lubelszczyźnie i gdzieniegdzie w Wielkopolsce. W okolicach Zbąszynia i Babimostu używano w tym celu rozmarynu zamiast mirtu. Wiankami z rozmarynu zastępującymi obrączki posługiwano się jeszcze w południowej części Wielkiego Księstwa Poznańskiego, szczególnie przy granicy ze Śląskiem. W niektórych częściach Wielkopolski używano natomiast złocienia maruny. Gatunki te stosowane do wianków odznaczały się silnym zapachem. Dodatkowo ruta była symbolem czystości, wierzono też, że jest męskim afrodyzjakiem, a jej zapach miał odpędzać czary i zło (Mazerant, 1990; Wielgosz, 2008). Być może z tego względu wianki zakładano na głowy nie tylko panny młodej, ale i pana młodego na rozpoczęcie nowej wspólnej drogi życia. Ruciane wianki używane były jeszcze w okresie międzywojennym (Kujawska et al., 2016).

Zaledwie jeden respondent, Jan Matulewicz (list z 18 I 1884 r., Maciejowice, pow. Garwolin), wspomniał o pieśni weselnej „Oj, chmielu, chmielu, ty bujne ziele”. Jej bohaterem jest chmiel zwyczajny Humulus lupulus, ludowy symbol przywiązania i wierności (Gustawicz, 1882). Pieśń była wykonywana podczas oczepin. Jest ona uważana za jedną z najstarszych obrzędowych pieśni weselnych w polskim folklorze ze względu na tonalność melodii nawiązującą do pentatoniki oraz skali modalnej (Gloger, 1902). W tym miejscu warto dodać, że na temat melodii tej właśnie pieśni Fryderyk Chopin improwizował podczas koncertu w Wiedniu w dniu 11 VIII 1829 r., co wzbudziło ogromny aplauz publiczności (Tomaszewski, 1984).

Ciekawą kwestią jest miejsce informacji o roślinach używanych w magii miłosnej oraz podczas wesel i ślubów uzys­kanych przez Rostafińskiego w wyniku ankiety z 1883 r. w historii badań etnobotanicznych w Polsce. Na pewno są to jedne z najwcześniejszych danych zebranych z tak dużego obszaru i w ciągu krótkiego czasu. Warto też porównać te dane z danymi zebranymi prawie 50 lat później również przy pomocy ankiety przez polskiego etnografa i folklorystę Adama Fischera. Zostały one dopiero stosunkowo niedawno wydane w formie słownika (Kujawska et al., 2016). Respondenci Rostafińskiego podali informacje o 39 taksonach, a Fischera – o 29. Co najmniej 14 taksonów było wspólnych dla rezultatów obu ankiet. Były to: barwinek pospolity, dalia (georginia) zmienna, groch zwyczajny, jabłoń, kalina koralowa, kapusta warzywna, kolendra siewna, leszczyna pospolita, mirt zwyczajny, proso zwyczajne, pszenica zwyczajna, rozmaryn lekarski, ruta zwyczajna, sosna zwyczajna. Ponadto respondenci Rostafińskiego przesłali dane o następujących gatunkach i rodzajach, których brak u Fischera w kontekście roślin magii miłosnej oraz ślubów i wesel: aksamitka rozpierzchła, burak zwyczajny, bylica boże drzewko, fasola zwykła, groch zwyczajny polny, gryka zwyczajna, jęczmień zwyczajny, kawa arabska, krokosz barwierski, lubczyk ogrodowy, mięta, nagietek lekarski, nasięźrzał pospolity, pasternak zwyczajny, ryż siewny, santolina cyprysikowata, sit (lub oczeret), strzałka wodna, szafran uprawny, szałwia lekarska i „turecka”, śliwa domowa, winorośl właściwa, wrotycz (złocień) maruna, żyto zwyczajne.

Różnice w liczbie gatunków i ich składzie uzyskane przez Rostafińskiego i Fischera może nie są znaczne, ale na pewno wyraźne: 39 – u pierwszego z nich, 29 – u drugiego, w tym 14 – wspólnych. Te różnice trochę dziwią. Fischer aż dwa pytania poświęca grupie roślin objętych niniejszym opracowaniem: „3. Zioła, mające moc czarodziejską, a więc np. wzbudzające miłość, obdarzające niezwykłą siłą, pozwalające wznosić się w powietrze lub stawać się niewidzialnym. 4. Rośliny, mające symboliczne znaczenie w obrzędach ludowych, np. przy weselu lub pogrzebie, przy chodzeniu z maikiem i t.d.” (Fischer, 1929). Tak więc w kwestionariuszach obu ankiet po jednym pytaniu dotyczyło kwestii roślin magii miłosnej oraz wesel. Pomimo to Rostafińskiemu nadesłano więcej danych. Trudno tu wskazać zasadniczą przyczynę. Może wynikało to z faktu, że respondenci Rostafińskiego przesyłali także informacje o potrawach weselnych, których dotyczyło jedno z pytań, a odpowiednie pytanie Fischera było zbyt ogólnie sformułowane. A może wpływ na to miało pozytywistyczne nastawienie respondentów Rostafińskiego, które mogło wpłynąć zarówno na liczbę osób uczestniczących w ankiecie, jak i zawartość nadesłanych przez nich odpowiedzi.

Interesujące są podobieństwa w zastosowaniach roślin w magii miłosnej oraz w obrzędach ślubno-weselnych, jakie można stwierdzić między danymi nadesłanymi Rostafińskiemu i zebranymi przez Fischera. Porównanie informacji otrzymanych w obu ankietach, choć dzieli je prawie 50 lat, wykazuje dużą spójność w zakresie zestawu gatunków roślin obrzędowych, jednakże respondenci Rostafińskiego częściej skupiali się na konkretnych zastosowaniach, szczególnie dekoracyjnych i kulinarnych, podczas gdy u Fischera częściej znajdziemy konteksty magiczne i symboliczne. W obu ankietach w magii miłosnej kolendra siewna i lubczyk ogrodowy miały zapewnić udane małżeństwo poprzez m.in. wszycie kolendry w ubiór weselny. Z kolei bylica boże drzewko od dawna uznawana była za silny środek używany w czarach miłosnych, o czym wspomina Fischer. Dane dotyczące zastosowań tego gatunku zebrane przez Rostafińskiego mogą być uznane za późną reminiscencję tych starych praktyk magicznych. Dla uczestników obu ankiet mirt zwyczajny pełnił kluczową rolę w wiankach i bukietach ślubnych, podobnie jak barwinek zwyczajny. Ten drugi gatunek dodatkowo był ważnym elementem dekoracyjnym tradycyjnego pieczywa weselnego. Funkcje dekoracyjne zarówno w czasach Rostafińskiego, jak i Fi­schera pełniła dalia ogrodowa, a głównie jej kwiaty używane do bukietów ślubnych, jak i do dekoracji pomieszczeń weselnych. Uczestnicy obu ankiet wymieniają pszenicę zwyczajną i proso zwyczajne jako ważne składniki potraw weselnych. Jabłka służyły do dekoracji placków weselnych u Rostafińskiego, podczas gdy u Fischera służyły dodatkowo do dekorowania różdżki weselnej. Wreszcie sosna zwyczajna według respondentów obu ankiet była głównym budulcem rózgi weselnej. Główna różnica między danymi zebranymi przez Fischera i przez Rostafińskiego to bogata warstwa narracyjna w postaci pieśni, przysłów, opisów wierzeń u tego pierwszego.

Na koniec należałoby rozważyć, jaką wartość mają dziś te dane po ponad 140 latach po ich zanotowaniu. Można wskazać co najmniej kilka aspektów, pod których kątem można ocenić te informacje. Po pierwsze: gdy były zbierane, odzwierciedlały rzeczywiste użycie roślin w ciągle żywych zwyczajach; są więc obecnie rodzajem kapsuły czasu, która umożliwia współczesnemu uczonemu czy czytelnikowi dowiedzieć się o użyciu roślin w pewnym specyficznym zakresie, jakim bez wątpienia była magia miłosna oraz ślub i wesele. Po drugie: informacje te pozwalają współcześnie na przeprowadzanie dość wiarygodnych rekonstrukcji czy porównań horyzontalnych, czyli z innymi ówczesnymi badaniami, jak i wertykalnych, czyli z późniejszymi, takimi jak np. badania Fischera w okresie międzywojennym. W końcu po trzecie: dane te, przywrócone do naukowego obiegu niniejszym opracowaniem, będą mogły służyć do różnego rodzaju porównawczych przyszłych badań etnobotanicznych czy etnologicznych nie tylko na terenie Polski, ale i w szerszym obszarze europejskim.

. Materiały dodatkowe

Do niniejszego artykułu załączono następujące materiały dodatkowe:

Aneks S1 Odpowiedzi dotyczące roślin używanych w magii miłosnej oraz podczas ślubów i wesel, udzielone na ankietę Józefa Rostafińskiego z 1883 roku.